Wydarzenia

Wójt po raz czwarty podjął decyzję zgodną z oczekiwaniami inwestora i w grudniu ubiegłego roku wyraził zgodę na budowę chlewni w Błędowie. Na dodatek w ostatnim płużnickim informatorze starał się nas przekonać, że to jedynie słuszna decyzja… Otóż nie! Albowiem Samorządowe Kolegium Odwoławcze po raz czwarty uchyliło odnośne postanowienie wójta, i to w całości! Decyzją z dnia 12 lutego 2020 roku.


11 listopada 2019 roku. W błędowskiej świetlicy zorganizowane zostały obchody 101. Rocznicy Odzyskania Niepodległości. Ważnym elementem tych uroczystości było poświęcenie krzyża i miejsca straceń mieszkańców Błędowa, którzy zginęli w 1939 r. rozstrzelani w pobliskim lesie.


Każda rodzina w naszej wiosce otrzymała egzemplarz książki autorstwa Janusza Marcinkowskiego pt. „Kronika wsi Błędowo”. Jej wydanie było możliwe dzięki realizacji projektu przez „Stowarzyszenie Nasza Wieś”. Książka (200 stron) przynosi wiele różnorodnych, ciekawych informacji i zawiera obfity materiał fotograficzny. Autorowi dziękujemy za jej przygotowanie!


Prężnie działające u nas „Stowarzyszenia Nasza Wieś” uzyskało duży grant (ponad 200 tysięcy złotych) na rozwój Stowarzyszenia i realizację zadań statutowych.


11 lipca wójt obwieścił, iż wyraził zgodę na budowę chlewni w naszej wiosce. Co za radość! A już wydawało się, że argumenty tzw. strony społecznej są na tyle istotne, że po raz trzeci nie zostaną zlekceważone. Niestety, tak się tylko wydawało. Na dodatek od niedawna noce rozjaśnia nam przenikliwa czerwień krwiście jarzącego się masztu telekomunikacyjnego. Jest niezdrowo, paskudnie kolorowo, a będzie i śmierdząco!


Kolejne przedstawienie przygotowane przez błędowską grupę teatralną tym razem odbyło się w plenerze, dopełnionym oryginalną scenografią i uzupełnionym o specjalnie przygotowaną oprawę muzyczną. Na scenie pojawili się także najmłodsi aktorzy, którzy z wdziękiem odgrywali Pracusia, Pięknisia, Śpioszka i innych krasnali. Starsi widzowie mogli bawić się udanymi modyfikacjami oryginalnego bajkowego scenariusza, a dzięki temu to nie Śnieżka ugryzła zatrute jabłko, lecz królowa - jędza, w związku z czym na deskorolce można było zwieźć ją ze sceny, a wilk i Czerwony Kapturek, którzy się na niej pojawili, bynajmniej nie byli nieudanymi gośćmi. Brawa zbierał też gajowy, strażnik zachwycał głosem i kostiumem, a o Śnieżkę już zaczynamy się martwić, że ją nam zabierze Hollywood. Naturalnie razem z królewiczem. Ponadto dwie narratorki czarowały nas niemal radiowymi głosami. No a poza tym żal nam było lustereczka (w tym wypadku lustra), które zupełnie niezasłużenie ucierpiało najbardziej przerobione na witraż. Przedstawienie było tylko najbardziej spektakularną częścią całej błędowskiej imprezy, którą zaplanowano z myślą o dzieciach, ich mamach i całych rodzinach. Po spektaklu jeszcze dużo, bardzo dużo się działo, pogoda zaś dopisała i humory też. Ci, co chcą lub powinni, z łatwością rozpoznają na fotografiach bajkowo bajeczne postaci.


Szkoda tylko, że tak niewiele osób z Błędowa wzięło udział w tym spotkaniu, bo przecież była tam mowa o problemach bezpośrednio nas dotyczących!